Skip to content

Absurd.PL

Otaczające nas, codzienne absurdy

Menu
  • Polityka
  • Społeczne
  • Media
  • Religia
  • Rozrywka
  • Zdrowie
  • Historia
Menu
Pracownik otoczony urzędnikami PIP, ZUS i US z różnymi okresami rozliczeń

Inspektor pracy zamieni ci B2B na etat, ale ZUS i tak upomni się o pięć lat wstecz

Posted on 2026-07-10

Od 8 lipca 2026 roku Państwowa Inspekcja Pracy ma nowe narzędzie do walki z fikcyjnym samozatrudnieniem. Jeśli inspektor uzna, że umowa B2B albo zlecenie w rzeczywistości maskuje etat – stałe godziny, podległość służbowa, brak samodzielności biznesowej – najpierw wydaje polecenie: wezwanie do zawarcia umowy o pracę. Gdy pracodawca go nie wykona, okręgowy inspektor pracy może wydać decyzję administracyjną stwierdzającą, że stosunek pracy istnieje. Obu stronom przysługuje odwołanie do sądu pracy w ciągu 30 dni – brzmi to jak rozsądna, wyważona procedura.

Diabeł tkwi jednak w jednym zdaniu, które przewija się przez wszystkie oficjalne wyjaśnienia reformy: decyzja PIP działa wyłącznie „na przyszłość”. Stosunek pracy powstaje dopiero z dniem wydania decyzji – nie wcześniej. Innymi słowy, jeśli ktoś pracował na fikcyjnym B2B przez pięć lat, to dla samej PIP i dla relacji pracownik-pracodawca liczy się wyłącznie dzień, w którym inspektor podpisał papier.

Tyle że ZUS i urząd skarbowy w ogóle nie muszą czekać na PIP. Działają na podstawie własnych, niezależnych przepisów i mogą – z urzędu, samodzielnie oceniając faktyczny charakter współpracy – domagać się zaległych składek i podatków za maksymalnie pięć lat wstecz. Zupełnie niezależnie od tego, czy PIP kiedykolwiek wyda swoją decyzję, i niezależnie od jej treści.

W praktyce oznacza to, że państwo może w tej samej sprawie mówić dwoma głosami naraz: PIP mówi „od dziś to etat, wcześniej nic się nie stało”, a ZUS i skarbówka – „a nam należy się pięć lat zaległych składek i podatków, bo dla nas to był etat od dawna”. Przedsiębiorca dostaje więc jednocześnie łagodną, przyszłościową decyzję od jednego urzędu i wieloletni rachunek od dwóch pozostałych – za dokładnie to samo.

Reforma miała chronić pracowników przed wypychaniem na fikcyjne umowy cywilnoprawne. I rzeczywiście może to robić – ale przy okazji pokazuje, że polskie urzędy potrafią stosować dwie zupełnie różne miary czasu do jednego i tego samego stanu faktycznego, w zależności od tego, czy chodzi o prawa pracownika, czy o wpływy do budżetu.

Źródło: https://www.gov.pl/web/rodzina/reforma-panstwowej-inspekcji-pracy

Udostępnij:

Ostatnie wpisy

  • Inspektor pracy zamieni ci B2B na etat, ale ZUS i tak upomni się o pięć lat wstecz
  • Fiskus kontra uprzejmość: 500 zł za butelkę wody
  • 5000 zł kary za brakującą fakturę – gminy ruszają z kontrolami szamb
  • Sześć lat, żeby urząd przyznał, że urząd się pomylił
  • Dotacja do wczasów w Egipcie, żeby lotnisko miało pasażerów

Tagi

armia biurokracja biznes covid ekologia energia europa grzech historia KO kobiety KPO leki lgbt muzyka pieniądze pis PJM PO policja polska post powódź poznań PRL putin samorząd szkoła Trump tvp ubezpieczenie ukraina USA wakacje wf wojna zdrowie świat

©2026 Absurd.PL | Design: Newspaperly WordPress Theme