Sześciu wojskowych odpowiadało za to, że nakłaniali lekarza wojskowego, komandora, do wystawienia zwolnień lekarskich, choć nie byli chorzy. Prawo.pl opisuje, jak sprawa wylądowała w Sądzie Najwyższym.
Według źródła lekarz nie badał mężczyzn ani nie zbierał wywiadu, nawet telefonicznie. Od razu wystawiał zaświadczenia. Tłumaczył, że działał z „chęcią pomocy innym ludziom”, a „to się trochę wymknęło spod kontroli”. Zarzuty obejmowały też wyrządzenie szkody w wysokości 391,18 zł przez wprowadzenie lekarza w błąd.
Wojskowy Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał 23 listopada 2022 roku jednego z żołnierzy i lekarza. Każdy z nich dostał po 20 stawek dziennych grzywny po 20 zł i obowiązek zapłaty 391,18 zł odszkodowania dla spółki prowadzącej placówkę medyczną. Skazano jeszcze czterech oskarżonych. W listopadzie 2025 roku Sąd Najwyższy uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Po nim, 1 września 2026 roku, oddalił kasację obrońcy.
W uzasadnieniu sąd odrzucił argument, że lekarz mógł ocenić stan zdrowia zięcia po samym głosie. Źródło nie używa słowa „prawomocny”, ale opisuje to jako ostatni etap.
Sprawa o 391,18 zł zajmowała więc wojskowy sąd okręgowy i dwukrotnie Sąd Najwyższy. Zwolnienie wystawiono szybciej niż wyrok, koszt procedury znacząco przekroczył szkodę.
Źródło: