W 1999 r. władze Szczytna miały prosty problem: co zrobić z zabytkową wieżą ciśnień z 1908 r., która wymagała kosztownego remontu, a miasta na ten remont nie było stać. Rozwiązanie wydawało się eleganckie – sprzedać wieżę prywatnemu inwestorowi za symboliczną złotówkę, pod warunkiem że ten weźmie na siebie koszty odbudowy.
Inwestor, Mirosław Demczuk, wieżę kupił. Remontu jednak nie dokończył. Przez ponad dwie dekady obiekt stał w centrum miasta jako niedokończona budowa – z resztkami szkieletu dobudówki, straszący mieszkańców i psujący widok w samym sercu Szczytna. Złotówka okazała się najdroższą złotówką, jaką miasto kiedykolwiek wydało – a właściwie nie wydało, tylko odzyskało po latach w zupełnie innej cenie.
W 2025 r. burmistrz Stefan Ochman podpisał akt notarialny, na mocy którego miasto odkupiło od prywatnego właściciela własną dawną wieżę. Cena: 2,8 mln zł, sfinansowane pożyczką w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Rachunek za 26 lat od momentu sprzedaży za złotówkę wyniósł więc dokładnie 2 799 999 zł więcej, niż miasto dostało pierwotnie.
To wciąż nie koniec wydatków. Wieżę czeka teraz kosztowna rewitalizacja, która ma przekształcić ją w nowoczesną przestrzeń turystyczno-gospodarczą – łączny koszt całej inwestycji szacuje się na 30-31 mln zł.
Mieszkańcy Szczytna są podzieleni: jedni cieszą się, że symbol miasta wreszcie przestanie straszyć, inni liczą, ile razy droższa okazała się „oszczędność” sprzed lat. Wieża, którą kiedyś oddano za symboliczną złotówkę, żeby zaoszczędzić na jej utrzymaniu, kosztuje dziś miasto więcej, niż kosztowałby jakikolwiek remont w 1999 roku – trzeba było tylko poczekać ćwierć wieku.
Źródło: [Sprzedali za złotówkę, a odkupili za 2,8 mln. Wydadzą kolejne 30 mln] https://finanse.wp.pl/sprzedali-za-zlotowke-a-odkupili-za-2-8-mln-wydadza-kolejne-30-mln-7179670018181249a