Rok temu dziennikarz Dziennika Zachodniego opisał częstochowski Elanex jako „obraz nędzy i rozpaczy”. Wrócił w to samo miejsce w czerwcu 2026 roku i zastał wyłącznie postępujący rozkład: zawalone stropy, wygniłe ramy okien, walące się mury, góry śmieci. Nie jest to już obiekt o „potencjale historycznym” – to niebezpieczne, dzikie wysypisko w centrum miasta.
A jednak formalnie wciąż jest to zabytek. Pod koniec maja 2026 r. Generalny Konserwator Zabytków podjął decyzję o utrzymaniu wpisu do rejestru całego zespołu dawnej Przędzalni Czesankowej. Miasto od dawna planowało w tym miejscu „Przędzalnię przyszłości” – ambitną przestrzeń na Starym Mieście, wraz z nowym stadionem dla Rakowa Częstochowa. Decyzja konserwatora zamyka jednak administracyjną drogę odwoławczą. Władze miasta zapowiadają skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, ale to potrwa kolejne miesiące, a specjalny zespół ds. inwestycji musi teraz szukać wariantów awaryjnych – być może budowy na sąsiednich działkach.
Problem w tym, że rygorystyczne wymogi konserwatorskie narzucone na sam Elanex skutecznie odstraszają każdego prywatnego partnera, z którym miasto chciałoby zrealizować projekt w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Innymi słowy: przepis, który miał chronić dziedzictwo, w praktyce chroni je przed jedynym scenariuszem, w którym miałoby ono jeszcze jakąkolwiek szansę przetrwać – remontem finansowanym przez inwestora.
Częstochowa zna to już z historii sporu o stary dworzec PKP: społecznicy protestowali przeciwko wyburzeniu, urząd bronił „wartości historycznej”, a w kasie i tak zabrakło setek milionów złotych na zabezpieczenie sypiących się cegieł. Efekt był zawsze ten sam – obiekt i tak umierał, tylko wolniej i z urzędową pieczątką na drzwiach.
Mieszkańcy okolicy, pytani wprost, nie mają wątpliwości. „Najlepiej jakby to wszystko zaorać” – usłyszał dziennikarz od jednego z bezdomnych mężczyzn mieszkających w pobliskim schronisku. Trudno o bardziej dosadne podsumowanie sytuacji, w której prawo mające chronić zabytek od lat skutecznie chroni tylko jego ruinę.