Mercedes jako samochód specjalny do przewozu zwłok, a na tablicy rejestracyjnej imienny wyróżnik „SATAN”. Właściciel auta pogrzebowego chciał właśnie takiego napisu i dostał odmowę. Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu.
Urząd uznał, że samo słowo nie jest obraźliwe, ale w połączeniu z rodzajem pojazdu naruszałoby zasady współżycia społecznego. Zaproponował inny wyróżnik, a gdyby wnioskodawca się nie zgodził, rejestrację ze zwykłym numerem. Wnioskodawca podtrzymał żądanie, więc prezydent miasta wydał decyzję odmowną.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze ją utrzymało. Według niego słowo ma jednoznacznie negatywne znaczenie w kulturze europejskiej i tradycjach religijnych, a pojazd z taką tablicą mógłby obrażać uczucia religijne i prowokować agresywne zachowania. Kolegium dodało, że taka tablica nie powinna być nadawana w Polsce żadnym pojazdom.
Sąd oddalił skargę. Uznał, że słowo, które określił jako „uosobienie zła”, na pojeździe do przewozu zwłok narusza powagę śmierci i szacunek do zmarłych. Argument o wolnościach konstytucyjnych odrzucił, wskazując, że państwo ma strzec wartości przyjętych przez większość społeczeństwa.
Pojawia się uzasadnione pytanie – gdzie są granice przyzwoitości w pogoni za reklamą i pieniędzmi.
Źródło: