Od 1 lipca 2026 roku gminom w Polsce nie grozi już żadna kara za opieszałość w wydawaniu decyzji o warunkach zabudowy, czyli popularnych „wuzetek”. Nie dlatego, że urzędy nagle zaczęły pracować szybciej – po prostu ustawodawca postanowił skasować sankcję.
Nowelizacja ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym z 30 kwietnia 2026 r. wprowadza przepis, zgodnie z którym wszystkie toczące się postępowania o wymierzenie kary pieniężnej za zwłokę w wydaniu wuzetki – te wszczęte po wrześniu 2023 roku i jeszcze niezakończone prawomocnym rozstrzygnięciem – z dniem wejścia w życie ustawy zostają po prostu umorzone. Kara wynosiła 500 złotych za każdy dzień zwłoki. Teraz nie zapłaci jej nikt, niezależnie od tego, jak długo właściciel działki czekał na decyzję i jak bardzo formalnie miał rację.
Ciekawostka: tego przepisu nie było w projekcie, który rząd skierował do Sejmu. Dopisano go dopiero podczas prac komisji – bez wcześniejszej publicznej dyskusji, choć konsekwencje dotykają setek tysięcy właścicieli nieruchomości czekających na zgodę na budowę.
Skąd w ogóle wzięła się fala kar? Zmiana przepisów z 2023 roku zobowiązała gminy do uchwalenia tzw. planów ogólnych, po których wydawanie wuzetek ma być mocno ograniczone. Właściciele działek, obawiając się, że stracą możliwość zabudowy, rzucili się masowo po decyzje o warunkach zabudowy, zanim gminy zdążą przyjąć nowe plany. Urzędy się zapchały, terminy zaczęły lecieć, a kary – naliczać. Zamiast usprawnić procedurę, ustawodawca po prostu wyłączył licznik.
Jak dziś Polska radzi sobie z realizacją reformy? Na 2479 gmin w kraju projekt planu ogólnego udostępniło dotąd 1360, a uchwaliło go zaledwie 166. Innymi słowy: niecałe 7 procent gmin zdążyło zrobić to, co miało uporządkować cały system – reszta wciąż czeka, tyle że teraz już bez ryzyka kary za zwłokę.
Prawnicy komentujący sprawę są zgodni: to być może mniejsze zło niż utrzymanie kar płaconych ostatecznie przez podatników z kasy gminy. Mniej zgodni są już co do tego, kto powinien ponieść koszt lat zaniedbań w planowaniu przestrzennym. Na razie odpowiedź brzmi: ten, kto czekał na decyzję, a nie ten, kto jej nie wydał.
Źródło: [Za brak decyzji o warunkach zabudowy gminy nie zapłacą już żadnych kar]
https://www.rp.pl/w-sadzie-i-w-urzedzie/art44652151-za-brak-decyzji-o-warunkach-zabudowy-gminy-nie-zaplaca-juz-zadnych-kar