Mieszkaniec domu pomocy społecznej dla przewlekle chorych psychicznie dorosłych poprosił burmistrza o przeniesienie do innej placówki. Powód był prosty: źle się czuł wśród mieszkających tam kobiet, chciał też zmienić otoczenie i poznać nowych ludzi. Do odwołania dołączył opinię psychologa, która jego prośbę popierała.
Burmistrz odmówił. Uznał, że obecny dom zapewnia całodobową opiekę dopasowaną do stanu zdrowia mieszkańca, a „subiektywna potrzeba w postaci chęci poznania nowego miejsca i ludzi nie stanowi przesłanki”. Samorządowe Kolegium Odwoławcze podtrzymało decyzję i dodało, że potrzeba mieszkania wyłącznie wśród mężczyzn nie spełnia ustawowych kryteriów skierowania do DPS.
Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu, który w wyroku z 27 sierpnia 2026 r. uchylił decyzje obu instancji. Według sądu ustawa o pomocy społecznej w ogóle nie przewiduje „zmiany DPS” jako formy pomocy, więc nie można jej ani przyznać, ani odmówić. Zdaniem sądu w domu pomocy społecznej można być umieszczonym tylko raz, a przeniesienie odbywa się przez zmianę wcześniejszej decyzji o skierowaniu.
Innymi słowy: urzędnicy przez dwie instancje rozstrzygali merytorycznie wniosek, który – jak wskazał sąd – powinien być potraktowany jako żądanie zmiany ostatecznej decyzji o umieszczeniu w DPS. Kolegium dodatkowo pominęło opinię psychologa złożoną razem z odwołaniem, co sąd uznał za naruszenie zasady dwuinstancyjności. Czy zmiana domu jest w tym przypadku uzasadniona, sąd nawet nie oceniał, bo uznał, że to przedwczesne.
Puenta jest taka, że człowiek prosił o zmianę otoczenia, a dostał… zmianę trybu postępowania. Wniosek wróci do rozpatrzenia, tym razem we właściwej procedurze. Artykuł źródłowy nie podaje, czy wyrok jest prawomocny, ani co dalej z mieszkańcem.
Źródło: