Od 1 października w centrum Chojnic obowiązuje zakaz jazdy na hulajnogach elektrycznych. Obejmuje 22 ulice prowadzące do Starego Rynku, a nad egzekwowaniem czuwa monitoring miejski. Miasto zapewnia przy tym, że jest łagodne: za pierwsze i drugie wykroczenie jest ostrzeżenie, a mandat dopiero po trzecim.
Jest tylko jeden drobiazg. Według lokalnego portalu Chojnice24 na ulicach stanął zwykły znak zakazu dla hulajnóg, bez żadnego rozróżnienia na elektryczne i nieelektryczne. Radny Kamil Kaczmarek zwrócił uwagę, że w innych miastach na takich znakach jest błyskawica albo dopisek „EV”. Jego zdaniem w Chojnicach przez te znaki nie pojedzie na hulajnodze nawet czterolatek.
Radio Gdańsk pisze natomiast, że zakaz dotyczy wyłącznie hulajnóg elektrycznych, bo zwykłe hulajnogi nie są pojazdami w rozumieniu przepisów o ruchu drogowym. Mamy więc zakaz, który według jednych dotyczy tylko prądu, i znak, który według drugich nie wie nic o prądzie.
Czy ktoś faktycznie ukarze malucha na hulajnodze-zabawce, żadne ze źródeł nie mówi. Chojnice24 nie znalazło też śladu, by miasto planowało cokolwiek ze znakami zmieniać. Pozostaje liczyć na to, że strażnik miejski patrzący w kamerę odróżni silnik od mięśni trzylatka. Przepisy dopiero się wyjaśnią, a znak już stoi.
Źródło: