Kierowcy jadący autostradą A2 na odcinku Nowy Tomyśl–Konin płacą od 11 września 41 zł za przejazd jednego z 3 płatnych odcinków na tej trasie czyli 123 zł za ok 150km jazdy. To 82 grosze za kilometr, czyli według doniesień PAP najwięcej w Polsce. W 2015 roku ta sama trasa kosztowała 51 zł (3 x 17 zł). Przez jedenaście lat opłaty wzrosły o około 141–145 procent, zależnie od kategorii pojazdu.
Ten sam operator ale na odcinku Nowy Tomyśl – Świecko pobiera opłatę 18 zł za 100 km czyli 17 gr za kilometr. Różnica jest prawie pięciokrotna!
Ministerstwo infrastruktury ocenia teraz, że taka polityka cenowa koncesjonariusza „nie jest akceptowalna”. Dodaje, że podwyżki następują zbyt często. Zaraz potem wyjaśnia jednak, że obecna umowa nie pozwala państwu ich zablokować, dopóki stawki nie przekroczą maksimów wpisanych do kontraktu.
Jest też ciąg dalszy. W marcu resort poprosił UOKiK o ocenę możliwości z perspektywy prawa konsumenckiego. Urząd nie znalazł podstaw do zarzutu nieuczciwego ustalania cen, bo obecne stawki są wciąż wyraźnie poniżej górnych limitów z umowy. Innymi słowy, ceny rosną, ale mieszczą się w granicach zapisanych w umowie.
Koncesja pochodzi z 1997 roku i obowiązuje do marca 2037. Mamy więc sytuację w której niekorzystna dla kierowców umowa podpisana na 40 lat jest nie do ruszenia. Przynajmniej tak twierdzą urzędy…
Źródło: