W Polsce można pójść do notariusza, sporządzić pełnomocnictwo, zanieść je do banku i usłyszeć uprzejme: dziękujemy, ale nie. Nie dlatego, że dokument jest fałszywy. Po prostu bank ma swój własny wzór.
Wynika to z pisma zastępcy Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Krzywonia do Komisji Etyki Bankowej Związku Banków Polskich z 28 sierpnia 2026 roku. RPO podsumował w nim 392 skargi na działalność banków, które wpłynęły do jego biura w 2025 roku i w pierwszej połowie 2026 roku. Wśród wątków pojawiają się kredyty z WIBOR-em, kredyt darmowy, trudności cudzoziemców z założeniem rachunku i nieautoryzowane transakcje.
Jest też mniej głośna sprawa. Rzecznik pisze, że dostaje sygnały o nieuznawaniu przez banki części pełnomocnictw notarialnych przedstawianych przez klientów. Źródło nie wyjaśnia, dlaczego banki je odrzucają, więc nie będziemy zgadywać. Wiadomo tylko, że klient przynosi papier, a bank mówi, że to nie ten papier.
Świat, w którym dokument przygotowany u notariusza musi jeszcze przejść kontrolę jakości u kogoś, kto ma własny druczek, jest bardzo uporządkowany. Szkoda tylko, że klient w tym porządku zajmuje ostatnie miejsce w kolejce.
Źródło: